
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Polacy mogą się różnić w wielu kwestiach, ale w jednej okazują się zaskakująco zgodni: od Dolnego Śląska po Podlasie tak samo najczęściej wybierają Toyotę. Japońska marka, która już od dłuższego czasu jest numerem 1 polskiego rynku, dokonała godnej odnotowania sztuki: w pierwszym kwartale roku zwyciężyła w klasyfikacjach rejestracji nowych samochodów we wszystkich 16 województwach w kraju. Sprawdziłem jak do tego doszło i czego nie pokazują liczby.
Według danych PZPM za okres od stycznia do kwietnia 2026 roku Toyota zajmowała pierwsze miejsce pod względem liczby rejestracji nowych samochodów w każdym z 16 województw Polski. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku zarejestrowano w Polsce 34 020 nowych samochodów osobowych i dostawczych Toyoty. Dało to japońskiej marce 14,9 proc. całego rynku. Przewaga jest więc duża, ale szczególnie interesujący jest jednak jej rozkład na mapie kraju.

Ogólnopolski wynik sprzedaży może czasem dawać niepełny obraz sytuacji. Szczególnie wysoka liczba rejestracji w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy na Śląsku potrafi znacząco wpłynąć na pozycję marki w całym kraju. Podobnie może zadziałać kilka dużych kontraktów flotowych. W przypadku Toyoty nie mamy jednak do czynienia z jednym czy kilkoma regionalnymi bastionami. Marka prowadzi w każdym województwie – niezależnie od lokalnej siły nabywczej, poziomu urbanizacji czy miejscowych sympatii.
Co więcej, wśród dziesięciu najczęściej rejestrowanych modeli w Polsce po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku znalazły się aż cztery Toyoty: Corolla, C-HR, Yaris Cross oraz Yaris. Sama Corolla była w tym okresie najczęściej rejestrowanym nowym samochodem w kraju – osiągnęła wynik 8323 egzemplarzy, o 11 proc. lepszy niż rok wcześniej. To jest pierwsza ważna obserwacja: dowodzi, że pozycja Toyoty nie zależy od jednego wyjątkowo popularnego modelu.
Toyota nadal zdecydowanie prowadzi. Wynik ten nie zależy więc od dobrze znanej popularności Corolli i, co ciekawe, nie zależy też (wyłącznie) od flot. Duża sprzedaż nowych samochodów w Polsce jest w znacznym stopniu generowana przez firmy, ale Toyota zajmuje pierwsze miejsce wśród klientów indywidualnych – osób, które same podejmują wybory i same za nie płacą. Od stycznia do kwietnia 2026 roku prywatni nabywcy zarejestrowali 11 319 nowych Toyot. Odpowiadało to za 15,9 proc. całego rynku klientów indywidualnych.
To ważny sygnał, bo klienci prywatni analizują dokładnie te czynniki, które się najbardziej liczą. Analizy wykazują, że są gotowi dopłacić kilka tysięcy złotych więcej w cenie transakcyjnej samochodu, jeśli ta inwestycja zwraca się im z nawiązką na niższym zużyciu paliwa, niższych kosztach serwisu i ogólnej eksploatacji oraz bardzo ważnej w takich przypadkach wartości rezydualnej samochodu, czyli tego jak łatwo i za jak dobrą cenę później go odsprzedamy. To też szczególnie ciekawy wynik wobec zapowiadanej dominacji marek chińskich w tym segmencie – jak widać tacy starzy wyjadacze jak Toyota wcale przy tej nowej ofensywnie nie tracą.

Choć Polacy zgodnie wybierają najczęściej Toyotę na obszarze całego kraju, to japońska marka zdobyła tytuł numeru 1 w kolejnych województwach z różną przewagą. Najwyższy udział marka osiąga na Dolnym Śląsku – 16,2 proc. Niewiele niżej znajdują się województwo mazowieckie z wynikiem 16,1 proc. oraz podlaskie, gdzie Toyota odpowiada za 16 proc. rynku klientów indywidualnych. Wyniki udziału Toyoty w rejestracjach wszystkich nowych samochodów według PZPM w pierwszych czterech miesiącach roku wyglądają następująco (począwszy od województw z najwyższym udziałem):
| Województwo | Udział Toyoty |
|---|---|
| dolnośląskie | 16,2 proc. |
| mazowieckie | 16,1 proc. |
| podlaskie | 16,0 proc. |
| małopolskie | 15,7 proc. |
| śląskie | 15,1 proc. |
| kujawsko-pomorskie | 14,6 proc. |
| lubuskie | 14,5 proc. |
| podkarpackie | 14,0 proc. |
| lubelskie | 13,9 proc. |
| warmińsko-mazurskie | 13,8 proc. |
| zachodniopomorskie | 13,5 proc. |
| pomorskie | 13,4 proc. |
| świętokrzyskie | 13,3 proc. |
| wielkopolskie | 13,0 proc. |
| łódzkie | 12,5 proc. |
| opolskie | 11,8 proc. |
Warto tu zwrócić uwagę, że rozkład tych wyników nie układa się według żadnego oczywistego schematu. W pierwszej trójce znajdują się jednocześnie Dolny Śląsk i Mazowsze, czyli duże i zamożne rynki, oraz Podlasie. Wysokie udziały Toyota osiąga także na Śląsku, w Małopolsce, na Kujawach i w województwie lubuskim.
Jednym z powodów tak równomiernego wyniku jest konstrukcja gamy modelowej tej marki. Obecna gama Toyoty jest duża i mocna w wielu miejscach: Yaris pozostaje klasycznym samochodem miejskim, Yaris Cross przenosi podobną formułę do niezwykle popularnego segmentu małych crossoverów, Corolla pokrywa znaczną część rynku kompaktowego, a C-HR trafia do klientów szukających bardziej charakterystycznego crossovera. Dalej są między innymi Corolla Cross i RAV4, a gamę uzupełniają większe SUV-y i bardzo dobrze przyjęte modele dostawcze. Łącznie aż 4 z 10 najchętniej wybieranych nowych aut w Polsce to Toyoty!

Podwyższona pochodna Corolli w teorii ma wszystko to, czego potrzeba, by odnieść sukces. Mimo wszystko już od trzech lat nie może się za bardzo przebić na polskim rynku. Czy pierwsza…
Jeszcze ważniejszą część odpowiedzi stanowią napędy hybrydowe. Toyota zaczęła je rozwijać na masową skalę jako jeden z pierwszych producentów na świecie i stawiać na nie zamiast silniki wysokoprężne. Dzisiaj wiemy, że Japończycy mieli rację: to właśnie ich napęd teraz już szóstej generacji stanowi punkt odniesienia dla całej branży pod kątem wydajności, trwałości i korzystnej ceny.
Hybrydowy napęd przybiera na szczególnym znaczeniu w Polsce, gdzie klienci odchodzą już od diesli, ale jeszcze nie są powszechnie gotowi na pełną elektryfikację. Jazda klasyczną hybrydą z perspektywy kierowcy nie różni się w żaden sposób od użytkowania zwykłego auta spalinowego, a różnica w emisji szkodliwych związków i zużyciu paliwa (szczególnie przy obecnych cenach paliw) jest wymierna.

Obecna renoma Toyoty na rynku to konsekwencja wielu lat mądrej strategii prowadzonej zarówno przez centralę marki w Japonii, jak i krajowego dystrybutora w Polsce, wyróżniającego się skutecznością swoich działań w skali całej Europy. Razem wnieśli oni kilka ważnych czynników jakościowych:
Źrdło: https://v10.pl/ | 8.08.2026 11:38
Polacy mogą się różnić w wielu kwestiach, ale w jednej okazują się zaskakująco zgodni: od Dolnego Śląska po Podlasie tak samo najczęściej wybierają Toyotę. Japońska marka, która już od dłuższego czasu jest numerem 1 polskiego rynku, dokonała godnej odnotowania sztuki: w pierwszym kwartale roku zwyciężyła w klasyfikacjach rejestracji nowych samochodów we wszystkich 16 województwach w kraju. Sprawdziłem jak do tego doszło i czego nie pokazują liczby.
Według danych PZPM za okres od stycznia do kwietnia 2026 roku Toyota zajmowała pierwsze miejsce pod względem liczby rejestracji nowych samochodów w każdym z 16 województw Polski. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku zarejestrowano w Polsce 34 020 nowych samochodów osobowych i dostawczych Toyoty. Dało to japońskiej marce 14,9 proc. całego rynku. Przewaga jest więc duża, ale szczególnie interesujący jest jednak jej rozkład na mapie kraju.

Ogólnopolski wynik sprzedaży może czasem dawać niepełny obraz sytuacji. Szczególnie wysoka liczba rejestracji w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy na Śląsku potrafi znacząco wpłynąć na pozycję marki w całym kraju. Podobnie może zadziałać kilka dużych kontraktów flotowych. W przypadku Toyoty nie mamy jednak do czynienia z jednym czy kilkoma regionalnymi bastionami. Marka prowadzi w każdym województwie – niezależnie od lokalnej siły nabywczej, poziomu urbanizacji czy miejscowych sympatii.
Co więcej, wśród dziesięciu najczęściej rejestrowanych modeli w Polsce po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku znalazły się aż cztery Toyoty: Corolla, C-HR, Yaris Cross oraz Yaris. Sama Corolla była w tym okresie najczęściej rejestrowanym nowym samochodem w kraju – osiągnęła wynik 8323 egzemplarzy, o 11 proc. lepszy niż rok wcześniej. To jest pierwsza ważna obserwacja: dowodzi, że pozycja Toyoty nie zależy od jednego wyjątkowo popularnego modelu.
Toyota nadal zdecydowanie prowadzi. Wynik ten nie zależy więc od dobrze znanej popularności Corolli i, co ciekawe, nie zależy też (wyłącznie) od flot. Duża sprzedaż nowych samochodów w Polsce jest w znacznym stopniu generowana przez firmy, ale Toyota zajmuje pierwsze miejsce wśród klientów indywidualnych – osób, które same podejmują wybory i same za nie płacą. Od stycznia do kwietnia 2026 roku prywatni nabywcy zarejestrowali 11 319 nowych Toyot. Odpowiadało to za 15,9 proc. całego rynku klientów indywidualnych.
To ważny sygnał, bo klienci prywatni analizują dokładnie te czynniki, które się najbardziej liczą. Analizy wykazują, że są gotowi dopłacić kilka tysięcy złotych więcej w cenie transakcyjnej samochodu, jeśli ta inwestycja zwraca się im z nawiązką na niższym zużyciu paliwa, niższych kosztach serwisu i ogólnej eksploatacji oraz bardzo ważnej w takich przypadkach wartości rezydualnej samochodu, czyli tego jak łatwo i za jak dobrą cenę później go odsprzedamy. To też szczególnie ciekawy wynik wobec zapowiadanej dominacji marek chińskich w tym segmencie – jak widać tacy starzy wyjadacze jak Toyota wcale przy tej nowej ofensywnie nie tracą.

Choć Polacy zgodnie wybierają najczęściej Toyotę na obszarze całego kraju, to japońska marka zdobyła tytuł numeru 1 w kolejnych województwach z różną przewagą. Najwyższy udział marka osiąga na Dolnym Śląsku – 16,2 proc. Niewiele niżej znajdują się województwo mazowieckie z wynikiem 16,1 proc. oraz podlaskie, gdzie Toyota odpowiada za 16 proc. rynku klientów indywidualnych. Wyniki udziału Toyoty w rejestracjach wszystkich nowych samochodów według PZPM w pierwszych czterech miesiącach roku wyglądają następująco (począwszy od województw z najwyższym udziałem):
| Województwo | Udział Toyoty |
|---|---|
| dolnośląskie | 16,2 proc. |
| mazowieckie | 16,1 proc. |
| podlaskie | 16,0 proc. |
| małopolskie | 15,7 proc. |
| śląskie | 15,1 proc. |
| kujawsko-pomorskie | 14,6 proc. |
| lubuskie | 14,5 proc. |
| podkarpackie | 14,0 proc. |
| lubelskie | 13,9 proc. |
| warmińsko-mazurskie | 13,8 proc. |
| zachodniopomorskie | 13,5 proc. |
| pomorskie | 13,4 proc. |
| świętokrzyskie | 13,3 proc. |
| wielkopolskie | 13,0 proc. |
| łódzkie | 12,5 proc. |
| opolskie | 11,8 proc. |
Warto tu zwrócić uwagę, że rozkład tych wyników nie układa się według żadnego oczywistego schematu. W pierwszej trójce znajdują się jednocześnie Dolny Śląsk i Mazowsze, czyli duże i zamożne rynki, oraz Podlasie. Wysokie udziały Toyota osiąga także na Śląsku, w Małopolsce, na Kujawach i w województwie lubuskim.
Jednym z powodów tak równomiernego wyniku jest konstrukcja gamy modelowej tej marki. Obecna gama Toyoty jest duża i mocna w wielu miejscach: Yaris pozostaje klasycznym samochodem miejskim, Yaris Cross przenosi podobną formułę do niezwykle popularnego segmentu małych crossoverów, Corolla pokrywa znaczną część rynku kompaktowego, a C-HR trafia do klientów szukających bardziej charakterystycznego crossovera. Dalej są między innymi Corolla Cross i RAV4, a gamę uzupełniają większe SUV-y i bardzo dobrze przyjęte modele dostawcze. Łącznie aż 4 z 10 najchętniej wybieranych nowych aut w Polsce to Toyoty!

Podwyższona pochodna Corolli w teorii ma wszystko to, czego potrzeba, by odnieść sukces. Mimo wszystko już od trzech lat nie może się za bardzo przebić na polskim rynku. Czy pierwsza…
Jeszcze ważniejszą część odpowiedzi stanowią napędy hybrydowe. Toyota zaczęła je rozwijać na masową skalę jako jeden z pierwszych producentów na świecie i stawiać na nie zamiast silniki wysokoprężne. Dzisiaj wiemy, że Japończycy mieli rację: to właśnie ich napęd teraz już szóstej generacji stanowi punkt odniesienia dla całej branży pod kątem wydajności, trwałości i korzystnej ceny.
Hybrydowy napęd przybiera na szczególnym znaczeniu w Polsce, gdzie klienci odchodzą już od diesli, ale jeszcze nie są powszechnie gotowi na pełną elektryfikację. Jazda klasyczną hybrydą z perspektywy kierowcy nie różni się w żaden sposób od użytkowania zwykłego auta spalinowego, a różnica w emisji szkodliwych związków i zużyciu paliwa (szczególnie przy obecnych cenach paliw) jest wymierna.

Obecna renoma Toyoty na rynku to konsekwencja wielu lat mądrej strategii prowadzonej zarówno przez centralę marki w Japonii, jak i krajowego dystrybutora w Polsce, wyróżniającego się skutecznością swoich działań w skali całej Europy. Razem wnieśli oni kilka ważnych czynników jakościowych:
Źrdło: https://v10.pl/ | 8.08.2026 11:38
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 8.08.2026 10:19
To już oficjalne: zmora kierowców podróżujących śląskim odcinkiem autostrady A1 odchodzi w przeszłość. 6 sierpnia ruszyły prace remontowe na najbardziej zdeformowanym fragmencie drogi między węzłami Pyrzowice i Piekary Śląskie. Kierowców czekają jednak sporokilometrowe utrudnienia i mocne zwolnienie tempa.
Nierówności, nagłe podbicia i ograniczenia prędkości do 80 km/h – tak przez lata wyglądała codzienność na śląskim odcinku A1. Z powodu pęcznienia materiałów użytych podczas budowy drogi na jezdni powstały charakterystyczne wybrzuszenia, złośliwie nazywane przez kierowców „falami Dunaju”. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpoczęła długo wyczekiwana naprawę tego odcinka.
Prace naprawcze objęły ponad 3-kilometrowy odcinek w kierunku Gliwic — rozpoczynają się ok. 150 metrów za wiaduktem nad ul. Kościuszki w Siemoni, a kończą na wysokości MOP Dobieszowice Zachód.
W ramach kontraktu robotnicy nie tylko wymienią zdeformowaną nawierzchnię, ale także przebudują system odwodnienia, przepusty, obiekty inżynierskie oraz ekrany akustyczne. GDDKiA zapewnia, że gruntowny remont przywróci pełną nośność jezdni i zagwarantuje spokój na co najmniej 30 lat.

Autostrada A1 (fot. Paweł Klarecki / GDDKiA)
Dla kierowców podróżujących tą trasą oznacza to spore zmiany w organizacji ruchu i ryzyko powstawania zatorów, szczególnie w godzinach szczytu.
Drogowcy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zachowanie odpowiedniego odstępu od poprzedzających pojazdów i bezwzględne stosowanie się do tymczasowego oznakowania.

Remont fragmentu koło Siemoni i Dobieszowic to część większego planu. Cały odcinek A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi został podzielony przez GDDKiA na 13 niezależnych zadań.
Równolegle trwa przetarg na naprawę kolejnego odcinka — w rejonie samego węzła Pyrzowice. Obejmie on blisko 1,7 km drogi, obie jezdnie, oświetlenie, kanalizację deszczową oraz przebudowę trzech mostów i czterech przepustów. Wykonawca tego zadania będzie miał 18 miesięcy na realizację (z wyłączeniem okresów zimowych).
Docelowo, po zakończeniu wszystkich etapów, na autostradę A1 ma powrócić pełna prędkość autostradowa bez dręczących kierowców obostrzeń i ryzyka uszkodzenia zawieszenia.
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 15:28
To już oficjalne: zmora kierowców podróżujących śląskim odcinkiem autostrady A1 odchodzi w przeszłość. 6 sierpnia ruszyły prace remontowe na najbardziej zdeformowanym fragmencie drogi między węzłami Pyrzowice i Piekary Śląskie. Kierowców czekają jednak sporokilometrowe utrudnienia i mocne zwolnienie tempa.
Nierówności, nagłe podbicia i ograniczenia prędkości do 80 km/h – tak przez lata wyglądała codzienność na śląskim odcinku A1. Z powodu pęcznienia materiałów użytych podczas budowy drogi na jezdni powstały charakterystyczne wybrzuszenia, złośliwie nazywane przez kierowców „falami Dunaju”. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpoczęła długo wyczekiwana naprawę tego odcinka.
Prace naprawcze objęły ponad 3-kilometrowy odcinek w kierunku Gliwic — rozpoczynają się ok. 150 metrów za wiaduktem nad ul. Kościuszki w Siemoni, a kończą na wysokości MOP Dobieszowice Zachód.
W ramach kontraktu robotnicy nie tylko wymienią zdeformowaną nawierzchnię, ale także przebudują system odwodnienia, przepusty, obiekty inżynierskie oraz ekrany akustyczne. GDDKiA zapewnia, że gruntowny remont przywróci pełną nośność jezdni i zagwarantuje spokój na co najmniej 30 lat.

Autostrada A1 (fot. Paweł Klarecki / GDDKiA)
Dla kierowców podróżujących tą trasą oznacza to spore zmiany w organizacji ruchu i ryzyko powstawania zatorów, szczególnie w godzinach szczytu.
Drogowcy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zachowanie odpowiedniego odstępu od poprzedzających pojazdów i bezwzględne stosowanie się do tymczasowego oznakowania.

Remont fragmentu koło Siemoni i Dobieszowic to część większego planu. Cały odcinek A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi został podzielony przez GDDKiA na 13 niezależnych zadań.
Równolegle trwa przetarg na naprawę kolejnego odcinka — w rejonie samego węzła Pyrzowice. Obejmie on blisko 1,7 km drogi, obie jezdnie, oświetlenie, kanalizację deszczową oraz przebudowę trzech mostów i czterech przepustów. Wykonawca tego zadania będzie miał 18 miesięcy na realizację (z wyłączeniem okresów zimowych).
Docelowo, po zakończeniu wszystkich etapów, na autostradę A1 ma powrócić pełna prędkość autostradowa bez dręczących kierowców obostrzeń i ryzyka uszkodzenia zawieszenia.
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 15:28
Podwojenie emocji na polskich stacjach paliw. Olej napędowy osiągnął najwyższy poziom w historii i kosztuje średnio aż 8,22 zł za litr. W górę mocno poszła również benzyna 95, osiagając tegoroczne maksimum. Sytuację osładza jedynie autogaz, który przełamał ważną barierę psychologiczną. Co stoi za potężną falą podwyżek i gdzie w Polsce zatankujemy najtaniej?
Kierowcy podjeżdżający w ostatnich dniach pod dystrybutorzy przeżywają cenowy szok. Jak wynika z najnowszych danych analityków rynku z portalu e-petrol.pl, olej napędowy podrożał w ciągu zaledwie jednego tygodnia o 23 grosze na litrze. Średnia ogólnopolska cena ON osiągnęła 8,22 zł/l.
To wynik wyższy od dotychczasowych ekstremów z października 2022 roku (gdy cena lokalnie przekraczała 8 zł), co oznacza ustanowienie nowego, historycznego rekordu cen diesla w Polsce.
Nie oszczędzono także właścicieli pojazdów benzynowych. Popularna „95-tka” skoczyła w górę o 11 groszy na litrze, osiągając pułap 7,55 zł/l. To najwyższy poziom cenowy benzyny w całym bieżącym roku.
Jedynym paliwem przynoszącym ulgę dla portfela pozostaje LPG. Cena autogazu spadła o 6 groszy, obniżając średnią krajową do 2,99 zł/l. To pierwszy przypadek od początku marca, kiedy litr LPG kosztuje poniżej granicy 3 złotych.
Eksperci wskazują na nałożenie się dwóch kluczowych czynników globalnych:

Stacja paliw ORLEN (fot. ORLEN)
Różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi województwami są na tyle duże, że potrafią sięgać kilkunastu groszy na litrze. Zresztą, zobaczcie sami:
| Rodzaj paliwa | Najtańsze województwo | Najniższa cena | Najdroższe województwo | Najwyższa cena |
| Benzyna 95 | Pomorskie | 7,48 zł/l | Mazowieckie, Śląskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 7,59 zł/l |
| Diesel (ON) | Pomorskie | 8,09 zł/l | Dolnośląskie, Mazowieckie, Zachodniopomorskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 8,24 zł/l |
| LPG (Autogaz) | Lubelskie | 2,96 zł/l | Lubuskie | 3,09 zł/l |
Skok cen paliw, w szczególności oleju napędowego, ma bezpośrednie przełożenie na koszty transportu drogowego i logistyki. W dłuższej perspektywie tak wysoka cena diesla może przełożyć się na impuls inflacyjny w sklepach, podnosząc ceny produktów pierwszej potrzeby oraz usług kurierskich i przewozowych.
Jak oszczędzić przy dystrybutorze? Trzy proste zasady:

Diesel przekroczył barierę 8,20 zł (fot. Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 13:39
Podwojenie emocji na polskich stacjach paliw. Olej napędowy osiągnął najwyższy poziom w historii i kosztuje średnio aż 8,22 zł za litr. W górę mocno poszła również benzyna 95, osiagając tegoroczne maksimum. Sytuację osładza jedynie autogaz, który przełamał ważną barierę psychologiczną. Co stoi za potężną falą podwyżek i gdzie w Polsce zatankujemy najtaniej?
Kierowcy podjeżdżający w ostatnich dniach pod dystrybutorzy przeżywają cenowy szok. Jak wynika z najnowszych danych analityków rynku z portalu e-petrol.pl, olej napędowy podrożał w ciągu zaledwie jednego tygodnia o 23 grosze na litrze. Średnia ogólnopolska cena ON osiągnęła 8,22 zł/l.
To wynik wyższy od dotychczasowych ekstremów z października 2022 roku (gdy cena lokalnie przekraczała 8 zł), co oznacza ustanowienie nowego, historycznego rekordu cen diesla w Polsce.
Nie oszczędzono także właścicieli pojazdów benzynowych. Popularna „95-tka” skoczyła w górę o 11 groszy na litrze, osiągając pułap 7,55 zł/l. To najwyższy poziom cenowy benzyny w całym bieżącym roku.
Jedynym paliwem przynoszącym ulgę dla portfela pozostaje LPG. Cena autogazu spadła o 6 groszy, obniżając średnią krajową do 2,99 zł/l. To pierwszy przypadek od początku marca, kiedy litr LPG kosztuje poniżej granicy 3 złotych.
Eksperci wskazują na nałożenie się dwóch kluczowych czynników globalnych:

Stacja paliw ORLEN (fot. ORLEN)
Różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi województwami są na tyle duże, że potrafią sięgać kilkunastu groszy na litrze. Zresztą, zobaczcie sami:
| Rodzaj paliwa | Najtańsze województwo | Najniższa cena | Najdroższe województwo | Najwyższa cena |
| Benzyna 95 | Pomorskie | 7,48 zł/l | Mazowieckie, Śląskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 7,59 zł/l |
| Diesel (ON) | Pomorskie | 8,09 zł/l | Dolnośląskie, Mazowieckie, Zachodniopomorskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 8,24 zł/l |
| LPG (Autogaz) | Lubelskie | 2,96 zł/l | Lubuskie | 3,09 zł/l |
Skok cen paliw, w szczególności oleju napędowego, ma bezpośrednie przełożenie na koszty transportu drogowego i logistyki. W dłuższej perspektywie tak wysoka cena diesla może przełożyć się na impuls inflacyjny w sklepach, podnosząc ceny produktów pierwszej potrzeby oraz usług kurierskich i przewozowych.
Jak oszczędzić przy dystrybutorze? Trzy proste zasady:

Diesel przekroczył barierę 8,20 zł (fot. Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 13:39
Czeski producent zaskoczył polski rynek motoryzacyjny nową ofertą. W salonach debiutuje specjalna wersja wyposażenia „Easy”, która obejmuje trzy popularne modele: Fabię, Scalę oraz Kamiqa. Ceny fabrycznie nowych aut z salonu startują już od 66 700 zł, a wyższe warianty objęto rabatami sięgającymi 10 000 zł.
W czasach, gdy zakup nowego samochodu prosto z salonu wiąże się zazwyczaj z wydatkiem rzędu 80–100 tysięcy złotych, ruch Skody może okazać się rynkowym strzałem w dziesiątkę. Wersja Easy nie jest jedynie krótkotrwałą wyprzedażą pojedynczych egzemplarzy z rocznika, lecz przemyślaną konfiguracją włączoną do stałego cennika.
Głównym założeniem oferty jest dostarczenie kierowcy nowoczesnego, sprawnie wyposażonego auta bez konieczności dokupowania drogich pakietów opcjonalnych.
Choć mówimy o najtańszych wariantach w gamie, Škoda nie oszczędzała na kluczowych elementach komfortu i bezpieczeństwa. Każdy samochód w specyfikacji Easy otrzymuje bez dopłaty:
Dodatkowo większe modele – Scala i Kamiq – zostały fabrycznie doposażone w 16-calowe felgi ze stopów lekkich (alufelgi) oraz cztery wydajne porty USB-C o mocy ładowania do 45 W.

Škoda Kamiq Easy (fot. Škoda)
Bazowym modelem w ofercie jest miejska Fabia. Auto z wolnossącym, benzynowym silnikiem 1.0 MPI (80 KM) i 5-biegową skrzynią manualną kosztuje po rabacie 66 700 zł (cena katalogowa przed rabatem: 71 700 zł). To propozycja skierowana głównie do osób szukających prostej konstrukcji do miasta.
Dla kierowców oczekujących lepszej dynamiki przygotowano jednostkę 1.0 TSI o mocy 115 KM:
Warto wiedzieć: Do wolnossącej wersji 1.0 MPI można dokupić instalację LPG za 4 700 zł. Łączny koszt Fabii Easy z gazem wynosi 71 400 zł, co dla osób pokonujących duże przebiegi oznacza szybki zwrot z inwestycji.
Kompaktowa Skoda Scala w wersji Easy napędzana jest wyłącznie turbodoładowanym silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM. Ceny prezentują się następująco:
Ciekawie wygląda wycena miejskiego crossovera Kamiq. Przy tym samym silniku (1.0 TSI 115 KM), różnica cenowa względem niższej Scali jest wyjątkowo niewielka:
Taka polityka cenowa sprawia, że klienci szukający auta rodzinnego z budżetem rzędu 85–88 tys. zł mogą za niewielką dopłatą wybrać modny model z wyższym prześwitem i wyższą pozycją za kierownicą.

Škoda Scala Easy (fot. Škoda)
| Model | Silnik / Skrzynia | Cena przed rabatem | Rabat | Cena promocyjna |
| Fabia Easy | 1.0 MPI 80 KM (5MT) | 71 700 zł | 5 000 zł | 66 700 zł |
| Fabia Easy | 1.0 TSI 115 KM (6MT) | 76 900 zł | 5 000 zł | 71 900 zł |
| Fabia Easy | 1.0 TSI 115 KM (DSG-7) | 81 900 zł | 6 000 zł | 75 900 zł |
| Scala Easy | 1.0 TSI 115 KM (6MT) | 89 600 zł | 8 500 zł | 81 100 zł |
| Scala Easy | 1.0 TSI 115 KM (DSG-7) | 96 500 zł | 10 000 zł | 86 500 zł |
| Kamiq Easy | 1.0 TSI 115 KM (6MT) | 91 700 zł | 8 500 zł | 83 200 zł |
| Kamiq Easy | 1.0 TSI 115 KM (DSG-7) | 97 600 zł | 10 000 zł | 87 600 zł |
Nowa propozycja czeskiej marki wyraźnie celuje w luki na polskim rynku. Oferta poniżej 70 tysięcy złotych za fabrycznie nowe auto z klimatyzacją, reflektorami LED i obsługą smartfona to w obecnych realiach rzadkość. Osoby poszukujące oszczędności eksploatacyjnych ucieszą się z opcji fabrycznego LPG, z kolei kierowcy rozważający zakup automatu otrzymają w wersjach z DSG najwyższe, 10-tysięczne rabaty.
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 13:18
Czeski producent zaskoczył polski rynek motoryzacyjny nową ofertą. W salonach debiutuje specjalna wersja wyposażenia „Easy”, która obejmuje trzy popularne modele: Fabię, Scalę oraz Kamiqa. Ceny fabrycznie nowych aut z salonu startują już od 66 700 zł, a wyższe warianty objęto rabatami sięgającymi 10 000 zł.
W czasach, gdy zakup nowego samochodu prosto z salonu wiąże się zazwyczaj z wydatkiem rzędu 80–100 tysięcy złotych, ruch Skody może okazać się rynkowym strzałem w dziesiątkę. Wersja Easy nie jest jedynie krótkotrwałą wyprzedażą pojedynczych egzemplarzy z rocznika, lecz przemyślaną konfiguracją włączoną do stałego cennika.
Głównym założeniem oferty jest dostarczenie kierowcy nowoczesnego, sprawnie wyposażonego auta bez konieczności dokupowania drogich pakietów opcjonalnych.
Choć mówimy o najtańszych wariantach w gamie, Škoda nie oszczędzała na kluczowych elementach komfortu i bezpieczeństwa. Każdy samochód w specyfikacji Easy otrzymuje bez dopłaty:
Dodatkowo większe modele – Scala i Kamiq – zostały fabrycznie doposażone w 16-calowe felgi ze stopów lekkich (alufelgi) oraz cztery wydajne porty USB-C o mocy ładowania do 45 W.

Škoda Kamiq Easy (fot. Škoda)
Bazowym modelem w ofercie jest miejska Fabia. Auto z wolnossącym, benzynowym silnikiem 1.0 MPI (80 KM) i 5-biegową skrzynią manualną kosztuje po rabacie 66 700 zł (cena katalogowa przed rabatem: 71 700 zł). To propozycja skierowana głównie do osób szukających prostej konstrukcji do miasta.
Dla kierowców oczekujących lepszej dynamiki przygotowano jednostkę 1.0 TSI o mocy 115 KM:
Warto wiedzieć: Do wolnossącej wersji 1.0 MPI można dokupić instalację LPG za 4 700 zł. Łączny koszt Fabii Easy z gazem wynosi 71 400 zł, co dla osób pokonujących duże przebiegi oznacza szybki zwrot z inwestycji.
Kompaktowa Skoda Scala w wersji Easy napędzana jest wyłącznie turbodoładowanym silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM. Ceny prezentują się następująco:
Ciekawie wygląda wycena miejskiego crossovera Kamiq. Przy tym samym silniku (1.0 TSI 115 KM), różnica cenowa względem niższej Scali jest wyjątkowo niewielka:
Taka polityka cenowa sprawia, że klienci szukający auta rodzinnego z budżetem rzędu 85–88 tys. zł mogą za niewielką dopłatą wybrać modny model z wyższym prześwitem i wyższą pozycją za kierownicą.

Škoda Scala Easy (fot. Škoda)
| Model | Silnik / Skrzynia | Cena przed rabatem | Rabat | Cena promocyjna |
| Fabia Easy | 1.0 MPI 80 KM (5MT) | 71 700 zł | 5 000 zł | 66 700 zł |
| Fabia Easy | 1.0 TSI 115 KM (6MT) | 76 900 zł | 5 000 zł | 71 900 zł |
| Fabia Easy | 1.0 TSI 115 KM (DSG-7) | 81 900 zł | 6 000 zł | 75 900 zł |
| Scala Easy | 1.0 TSI 115 KM (6MT) | 89 600 zł | 8 500 zł | 81 100 zł |
| Scala Easy | 1.0 TSI 115 KM (DSG-7) | 96 500 zł | 10 000 zł | 86 500 zł |
| Kamiq Easy | 1.0 TSI 115 KM (6MT) | 91 700 zł | 8 500 zł | 83 200 zł |
| Kamiq Easy | 1.0 TSI 115 KM (DSG-7) | 97 600 zł | 10 000 zł | 87 600 zł |
Nowa propozycja czeskiej marki wyraźnie celuje w luki na polskim rynku. Oferta poniżej 70 tysięcy złotych za fabrycznie nowe auto z klimatyzacją, reflektorami LED i obsługą smartfona to w obecnych realiach rzadkość. Osoby poszukujące oszczędności eksploatacyjnych ucieszą się z opcji fabrycznego LPG, z kolei kierowcy rozważający zakup automatu otrzymają w wersjach z DSG najwyższe, 10-tysięczne rabaty.
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 13:18
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 7.08.2026 10:58
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 7.08.2026 10:43
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 6.08.2026 12:16
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 6.08.2026 11:47
Czarny scenariusz dla legendy polskiego motorsportu znów staje się realny. Ze względu na paraliż prac nad kluczową ustawą w Sejmie, uregulowanie statusu prawnego Toru Poznań może odsunąć się w czasie nawet o 6 lat. Dla jedynego profesjonalnego i pełnowymiarowego toru wyścigowego w Polsce to potężny cios, który stawia pod wielkim znakiem zapytania przyszłość wydarzeń motoryzacyjnych, szkoleń bezpiecznej jazdy i regionalnej turystyki.
Tor Poznań, zlokalizowany na obrzeżach stolicy Wielkopolski (w sąsiedztwie lotniska Ławica), od lat zmaga się z nieuregulowaną sytuacją prawną gruntów oraz protestami części mieszkańców okolicznych osiedli. Zbudowany w latach 70. XX wieku obiekt jest zarządzany przez Automobilklub Wielkopolski, jednak kwestie własności terenu i decyzji środowiskowych tworzą od dawna prawny labirynt.
Nadzieją na trwałe i bezpieczne rozwiązanie problemu miała być nowa regulacja ustawowa. Zapowiadane przepisy miały stworzyć jasne ramy prawne dla funkcjonowania obiektów sportów motorowych o znaczeniu krajowym, chroniąc je przed ciągłymi blokadami proceduralnymi i roszczeniami.
Odmowa lub wstrzymanie dalszych prac nad ustawą w Sejmie sprawia jednak, że cały proces wraca do punktu wyjścia.

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Proponowane przepisy, które miały chronić obiekty sportowe — w tym Tor Poznań — przed rygorystycznymi wymogami dotyczącymi hałasu, nie będą dalej procedowane w Sejmie. Resort Klimatu i Środowiska zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego o wycofanie projektu z porządku obrad. W zamian ministerstwo przedstawiło własną inicjatywę ustawodawczą, zgodnie z którą tego rodzaju gmachy i tereny będą musiały obligatoryjnie uzyskiwać decyzje środowiskowe.
Jak podkreśla cytowany przez Głos Wielkopolski Jacek Tomczak, poznański poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego:
Obiekty sportowe musza istnieć, bo inaczej za chwilę dojdziemy do absurdu, w którym ze względu na normy trzeba będzie zamknąć stadion miejski, na którym gra Lech Poznań. Decyzje środowiskowe, w które ministerstwo chciałoby wtłoczyć Tor Poznań, są niezwykle skomplikowane, długotrwałe, a jedna z nich omal nie doprowadziła do zamknięcia toru.
Brak dedykowanej ustawy oznacza konieczność powrotu do standardowych, długotrwałych ścieżek administracyjnych i sądowych. Eksperci wskazują, że przebrnięcie przez pełną procedurę – od ponownych uzgodnień planistycznych, przez decyzje środowiskowe, po ewentualne rozprawy sądowe i odwołania – zajmie minimum od 4 do 6 lat.
Główne przyczyny przewlekłości procesu:
Co gorsze, czas nagli – egzekucja decyzji o zamknięciu Toru Poznań została wstrzymana na pół roku, a zegar tyka już kolejny miesiąc. Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolskiego zauważa wagę tego, w jaki sposób zostanie rozwiązany ten problem:
To zamknięcie spowodowało, że teraz dostrzegamy potrzebę posiadania takich obiektów. Tory sportów motorowych służą także do szkolenia umiejętności. Tam ludzie mogą trenować w bezpiecznych warunkach, „wyszaleć się” i to potem przekłada się na statystyki dotyczące wypadków.

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Pewne jest jedno – po części stoimy przed decyzją typu „albo tor z hałasem, albo brak toru i cisza”. Tyle tylko, że zamknięcie obiektu nie sprawi wyłącznie obniżenia poziomu decybeli w okolicy – będzie mieć o wiele większy wpływ zarówno na okolicę, jak i na cały kraj.
Tor Poznań to nie tylko miejsce rozgrywania Wyścigowych Samochodowych Motocyklowych Mistrzostw Polski (WSMP) czy imprez z cyklu Track Day. To przede wszystkim:

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Dalsza niepewność prawna uniemożliwi również planowanie kluczowych inwestycji w modernizację infrastruktury, modernizację nawierzchni czy montaż nowoczesnych barier dźwiękochłonnych, które mogłyby zmniejszyć uciążliwość obiektu dla okolicznych mieszkańców.
Dla miłośników motoryzacji i bezpieczeństwa na polskich drogach wniosek jest jeden: czas działa na niekorzyść Toru Poznań, a brak decyzji politycznych na szczeblu centralnym uderzy w całe środowisko.

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Źrdło: https://v10.pl/ | 5.08.2026 13:54
Czarny scenariusz dla legendy polskiego motorsportu znów staje się realny. Ze względu na paraliż prac nad kluczową ustawą w Sejmie, uregulowanie statusu prawnego Toru Poznań może odsunąć się w czasie nawet o 6 lat. Dla jedynego profesjonalnego i pełnowymiarowego toru wyścigowego w Polsce to potężny cios, który stawia pod wielkim znakiem zapytania przyszłość wydarzeń motoryzacyjnych, szkoleń bezpiecznej jazdy i regionalnej turystyki.
Tor Poznań, zlokalizowany na obrzeżach stolicy Wielkopolski (w sąsiedztwie lotniska Ławica), od lat zmaga się z nieuregulowaną sytuacją prawną gruntów oraz protestami części mieszkańców okolicznych osiedli. Zbudowany w latach 70. XX wieku obiekt jest zarządzany przez Automobilklub Wielkopolski, jednak kwestie własności terenu i decyzji środowiskowych tworzą od dawna prawny labirynt.
Nadzieją na trwałe i bezpieczne rozwiązanie problemu miała być nowa regulacja ustawowa. Zapowiadane przepisy miały stworzyć jasne ramy prawne dla funkcjonowania obiektów sportów motorowych o znaczeniu krajowym, chroniąc je przed ciągłymi blokadami proceduralnymi i roszczeniami.
Odmowa lub wstrzymanie dalszych prac nad ustawą w Sejmie sprawia jednak, że cały proces wraca do punktu wyjścia.

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Proponowane przepisy, które miały chronić obiekty sportowe — w tym Tor Poznań — przed rygorystycznymi wymogami dotyczącymi hałasu, nie będą dalej procedowane w Sejmie. Resort Klimatu i Środowiska zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego o wycofanie projektu z porządku obrad. W zamian ministerstwo przedstawiło własną inicjatywę ustawodawczą, zgodnie z którą tego rodzaju gmachy i tereny będą musiały obligatoryjnie uzyskiwać decyzje środowiskowe.
Jak podkreśla cytowany przez Głos Wielkopolski Jacek Tomczak, poznański poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego:
Obiekty sportowe musza istnieć, bo inaczej za chwilę dojdziemy do absurdu, w którym ze względu na normy trzeba będzie zamknąć stadion miejski, na którym gra Lech Poznań. Decyzje środowiskowe, w które ministerstwo chciałoby wtłoczyć Tor Poznań, są niezwykle skomplikowane, długotrwałe, a jedna z nich omal nie doprowadziła do zamknięcia toru.
Brak dedykowanej ustawy oznacza konieczność powrotu do standardowych, długotrwałych ścieżek administracyjnych i sądowych. Eksperci wskazują, że przebrnięcie przez pełną procedurę – od ponownych uzgodnień planistycznych, przez decyzje środowiskowe, po ewentualne rozprawy sądowe i odwołania – zajmie minimum od 4 do 6 lat.
Główne przyczyny przewlekłości procesu:
Co gorsze, czas nagli – egzekucja decyzji o zamknięciu Toru Poznań została wstrzymana na pół roku, a zegar tyka już kolejny miesiąc. Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolskiego zauważa wagę tego, w jaki sposób zostanie rozwiązany ten problem:
To zamknięcie spowodowało, że teraz dostrzegamy potrzebę posiadania takich obiektów. Tory sportów motorowych służą także do szkolenia umiejętności. Tam ludzie mogą trenować w bezpiecznych warunkach, „wyszaleć się” i to potem przekłada się na statystyki dotyczące wypadków.

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Pewne jest jedno – po części stoimy przed decyzją typu „albo tor z hałasem, albo brak toru i cisza”. Tyle tylko, że zamknięcie obiektu nie sprawi wyłącznie obniżenia poziomu decybeli w okolicy – będzie mieć o wiele większy wpływ zarówno na okolicę, jak i na cały kraj.
Tor Poznań to nie tylko miejsce rozgrywania Wyścigowych Samochodowych Motocyklowych Mistrzostw Polski (WSMP) czy imprez z cyklu Track Day. To przede wszystkim:

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Dalsza niepewność prawna uniemożliwi również planowanie kluczowych inwestycji w modernizację infrastruktury, modernizację nawierzchni czy montaż nowoczesnych barier dźwiękochłonnych, które mogłyby zmniejszyć uciążliwość obiektu dla okolicznych mieszkańców.
Dla miłośników motoryzacji i bezpieczeństwa na polskich drogach wniosek jest jeden: czas działa na niekorzyść Toru Poznań, a brak decyzji politycznych na szczeblu centralnym uderzy w całe środowisko.

Tor Poznań (fot. Michał Paciorek)
Źrdło: https://v10.pl/ | 5.08.2026 13:54
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22