
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Źrdło: https://www.money.pl/ | 25.07.2026 11:01
Źrdło: https://www.money.pl/ | 25.07.2026 9:42
Mieszkańców i kierowców poruszających się po Warszawie czekają rewolucyjne zmiany w codziennym ruchu. Ścisłe centrum miasta powoli żegna się z dotychczasowym hałasem oraz sznurem zaparkowanych na chodnikach aut. Wjazd na ulice Złotą, Zgodę, część Jasnej czy Chmielnej przestaje być otwarty dla każdego. Właśnie dobiega końca jedna z największych transformacji drogowych w stolicy, w wyniku której wjazd do tej części miasta będzie możliwy wyłącznie po uzyskaniu specjalnego identyfikatora.
Prace na obszarze obejmującym około 2,5 hektara powoli zmierzają do finału. To największe przedsięwzięcie realizowane w ramach flagowego programu Nowe Centrum Warszawy. Przebudowa kwartału ulic w rejonie Domu Pod Orłami całkowicie zmienia dotychczasowy charakter tej przestrzeni. Priorytetem staje się pieszy oraz wygoda mieszkańców, a ruchem samochodowym zarządzać będą nowoczesne technologie. Choć większość kluczowych prac zakończy się już w najbliższych tygodniach, to cała inwestycja – wraz z odmienionym otoczeniem Filharmonicznej – będzie w pełni gotowa jesienią.

Nowe zasady wjazdu do centrum Warszawy (Fot. Lajos Móricz / Pixabay)
Ograniczenie ruchu nie oznacza całkowitego odcięcia okolicy od świata, ale niesie ze sobą rygorystyczny podział na uprawnionych i nieuprawnionych użytkowników dróg. Zarząd Dróg Miejskich wdraża rozwiązania sprawdzone już wcześniej na placu Pięciu Rogów. Aby dojechać do prywatnej posesji czy wyznaczonego miejsca postojowego przy ulicach Złotej czy Zgody, trzeba będzie legitymować się specjalną przepustką.
Co istotne, kontrola uprawnień nie sprowadzi się jedynie do patroli straży miejskiej czy tradycyjnych znaków drogowych. Na wjazdach do nowej strefy montowane są automatyczne, wysuwane słupki połączone z zaawansowanym systemem kamer. Urządzenia będą w czasie rzeczywistym odczytywać tablice rejestracyjne zbliżających się pojazdów i porównywać je z cyfrową bazą wydanych pozwoleń. Słupek opuści się wyłącznie wtedy, gdy komputer rozpozna uprawnione auto lub gdy kierowca użyje dedykowanej karty zbliżeniowej. Cała infrastruktura przechodzi obecnie szczegółowe testy techniczne.

Nowe zasady wjazdu do centrum Warszawy (Fot. Rudy and Peter Skitterians / Pixabay)
Ograniczenie ruchu kołowego otworzyło przestrzeń na głęboką metamorfozę wizualną i ekologiczną całego kwartału. Zamiast rozgrzanego asfaltu i betonu, wokół pojawi się niemal trzy tysiące metrów kwadratowych krzewów i bylin, a krajobraz wzbogaci około dwieście nowych drzew. Aby utrzymać zieleń w dobrej kondycji bez nadmiernego zużywania miejskich zasobów, w ziemi zainstalowano dwa olbrzymie zbiorniki retencyjne o łącznej pojemności 432 tysięcy litrów, które gromadzić będą deszczówkę. Dopełnieniem tej rekreacyjnej przestrzeni są dwie nowo wybudowane fontanny.
Alternatywą dla zaparkowania auta w przestrzeni miejskiej staje się nowoczesny, podziemny parking wybudowany pod placem Powstańców Warszawy, oferujący aż 420 miejsc postojowych. Aby uniknąć krążenia po ulicach w poszukiwaniu wolnego miejsca, w kluczowych punktach centrum montowane są dynamiczne tablice informacyjne, które na bieżąco pokazują aktualną dostępność wolnych stanowisk na okolicznych parkingach.

Nowe zasady wjazdu do centrum Warszawy (Fot. Rudy and Peter Skitterians / Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 25.07.2026 8:31
Porsche 911 od ponad siedmiu dekad pozostaje wierne jednej, ikonicznej koncepcji – silnikowi umieszczonemu za tylną osią. Włoskie studio Angelelli Automobili postanowiło jednak wywrócić tradycję z Zuffenhausen do góry nogami. Projekt o nazwie Project 754 zakłada przesunięcie boksera przed tylną oś, zredukowanie masy do zaledwie 1100 kg i wygenerowanie potężnych 800 KM. Czy to inżynieryjny majstersztyk, czy wizjonerski sen, który skończy się w świecie wirtualnym?
Od czasów legendarnego Porsche 356 oraz pierwszych generacji 911 z lat 60. XX wieku, układ z silnikiem zawieszonym za tylną osią stanowił fundament tożsamości niemieckiej marki. Choć wyścigowe odmiany (jak choćby ekstremalne GT1 z lat 90.) korzystały z układu centralnego, seryjne i drogowe odmiany „dziewięćsetjedenastki” nigdy nie doczekały się takiej konstrukcji.
Włoskie studio Angelelli Automobili uznało jednak, że pożądany przez kierowców idealny rozkład mas jest wart złamania tej niepisanej zasady. Ich propozycja obejmuje dwie odmiany:

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)
Zmiana pozycji silnika to zaledwie początek modyfikacji. Włosi postawili sobie za cel stworzenie maszyny o właściwościach jezdnych samochodu typowo wyścigowego.
Aby oszczędzić każdy gram bez utraty sztywności skrętnej nadwozia, Angelelli Automobili sięgnęło po zaawansowane narzędzia inżynieryjne. Elementy konstrukcyjne oraz poszycie nadwozia powstają z włókna węglowego i tytanu.
Do zaprojektowania kluczowych komponentów wykorzystano projektowanie generatywne napędzane przez sztuczną inteligencję. Algorytm nazwany Alien Mesh Design optymalizuje strukturę części – nadając im organiczne, przypominające kości kształty – co umożliwia produkcję przy użyciu zaawansowanego druku 3D z metali. Zmiany wizualne obejmują również znacznie powiększone wloty powietrza, agresywny tylny dyfuzor, rozbudowane skrzydło oraz wyścigową kierownicę.

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)
Włoski producent zapowiada limitowaną serię 50 egzemplarzy, jednak na ten moment Project 754 pozostaje na etapie renderów i prac rozwojowych. Przedstawiciele firmy nie ujawnili jeszcze harmonogramu dostaw ani ceny końcowej, która z uwagi na zakres przeróbek i tytanowe technologie z pewnością osiągnie astronomiczny poziom.
Czy Angelelli Automobili zdoła przekształcić te ambitne, cyfrowe plany w realny supersamochód? Branża motoryzacyjna podchodzi do sprawy z ostrożnym sceptycyzmem, ale jedno jest pewne – sam pomysł na przesunięcie silnika w Porsche 911 po raz kolejny wywołał gorącą dyskusję wśród purystów marki.

Angelelli Automobili Project 754 (fot. Angelelli Automobili)
Źrdło: https://v10.pl/ | 25.07.2026 8:16
Źrdło: https://www.money.pl/ | 24.07.2026 18:15
Źrdło: https://www.money.pl/ | 24.07.2026 18:13
Źrdło: https://www.money.pl/ | 24.07.2026 18:11
Obecne na rynku już od kolejno ośmiu i siedmiu lat Mercedesy GLE i GLS generacji W167, C167 oraz X167 w tej chwili powinny się już doczekać swoich następców. Ponieważ tymi nie stały się elektryczne EQE SUV oraz EQS SUV, to na ratunek musiał przyjść kolejny lifting modeli spalinowych. Pomimo że nie był on do końca planowany, to podczas polskiej premiery odświeżonych (po raz kolejny) SUV-ów Mercedesa przekonałem się, że zmiany wyszły naprawdę na plus.
W pierwszej kolejności ustalmy, co się nie zmieniło. Skoro są to tylko powierzchowne liftingi, to nie zmieniły się same gabaryty tych modeli. Jako największe SUV-y w gamie Mercedesa są naprawdę duże nawet jak na realia segmentów, w których rywalizują.
W przypadku GLE mówimy o SUV-ie o długości 493 cm i rozstawie osi 299,5 cm. Odmiana coupe mierzy też nadal jest, i też nadal w dość zaskakującym zwrocie akcji jest o niecały centymetr dłuższa, za to dysponuje o 6 cm krótszym rozstawem osi (dla większej zwinności podwozia). GLS wprowadza te parametry na segment wyższy: długość rozciąga do 520,5 cm, a rozstaw osi do 313,5 cm.

Mercedes-Benz GLS i GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS i GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS i GLE po liftingu (2026)
Więcej rzeczy się jednak zmieniło. Tak dokładnie – około trzy tysiące części w każdym z wymienionych, jak skrupulatnie wylicza sam producent ze Stuttgartu. W pięciodrzwiowym GLE dobrze widać to już z zewnątrz, którego nowy projekt w tych samych liniach zawarł dużo bardziej nowoczesny styl, z zewnątrz upodabniający go do (w tym przypadku już naprawdę całkowicie nowego) elektrycznego GLC.
W GLE udającym coupe stylistom już nie udało się zawrzeć podobnego pasa z tyłu, ale dzięki temu tutaj może lepiej wybrzmieć jego przód. Główną atrakcję stanowią tu oczywiście powszechnie występujące gwiazdeczki, które podobno pozwalają się poczuć właścicielom wyjątkowo; trik się powiódł, bo dzięki temu ta w gruncie rzeczy już dostrzegalnie starzejąca się bryła zyskała trochę dziwnej dramaturgii, która dyktuje dziś trendy nie tylko tego motoryzacyjnego świata.

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)
Na jego tle nowy GLS, choć ma małe gwiazdeczki zamieszczone po bokach przednich reflektorów i nie mniej niż aż sześć dużych gwiazd w tylnym pasie, wypada bardziej konserwatywnie. Widać, że to model wycelowany nadal prawie jednoznacznie w USA, gdzie w segmencie rodzinnych aut (gdzie GLS tak jest traktowany typu w Kalifornii czy Arizonie) ceni się projekty bardziej, jak tam się mawia, „vanilla”.
Największymi nowościami są więc większy grill, nowe lakiery i wzory obręczy kół oraz wielki powrót pionowej gwiazdy na masce, która na rynku amerykańskim może świecić również podczas jazdy. Dodajmy tylko do tego „baunsujące” zawieszenie (oficjalnie służące do wyjeżdżania z piachu i zasp) i amerykańscy raperzy znaleźli swój nowy dom.
W praktyce jednak dalej widać, że to te same GLE i GLS, które znamy już od zeszłej dekady, co dla niektórych może mieć swoje plusy. Odświeżone po raz wtóry Mercedesy muszą zmierzyć się z zaprezentowanymi dopiero co, a przełomowymi i całkowicie nowymi generacjami BMW X5 Neue Klasse i Audi Q7 trzeciej generacji, których… kierunek zmian nie wszystkim się podoba. Nowe-stare Mercedesy zachowują dobrze już znany charakter, ale pod względem wyposażenia i multimediów trzymają konkurencyjny poziom.

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)
Na deskach rozdzielczych obydwu modeli ustawiono teraz trzy ekrany o przekątnej 12,3 cala tak, by razem tworzyły „superscreen” znany też z nowego GLC, niedawno modernizowanej klasy S, ale też najmniejszego CLA.
Wyświetlany na nich MB.OS odhacza wszystkie mądre słowa, które musiały pojawić się na jakimś ważnym spotkaniu w centrali marki. Cytując komunikat prasowy: „MB.OS integruje i kontroluje każdy aspekt samochodu, wykorzystując sztuczną inteligencję (AI) oraz wydajne procesory, a także połączenie z inteligentną chmurą z Mercedes-Benz Intelligent Cloud.”
W praktyce ma on pozwolić na prowadzenie z asystentem głosowym nawet złożonych dialogów, a z pomocą dziesięciu kamer, pięciu czujników radarowych i dwunastu czujników ultradźwiękowych – praktycznie samemu prowadzić auto (przynajmniej na tyle, na ile pozwalają obecne przepisy).
Potężne komputery są też wykorzystane do zapewnienia jeszcze wyższego poziomu komfortu jazdy. Kolejne czujniki monitorują drogę przed autem tysiąc razy na sekundę i odpowiednio przygotowują pracę pneumatycznego zawieszenia (też sterowanego w chmurze, w końcu mamy 2026 rok), tak by na dziurach czy progach zwalniających GLE i GLS nieomal niezauważalnie przefruwały nad przeszkodą. Czy tak jest naprawdę? Sprawdzimy i Wam pokażemy.

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)
To zabawna sprawa i nie pierwszy taki przypadek. Nieustannie śrubowane normy emisji spalin doprowadziły w przypadku dużych Mercedesów do… obcięcia gamy silnikowej o najmniejsze silniki. Z gamy zniknęły wszystkie jednostki czterocylindrowe z wariantów 300 d 4MATIC, 350 de 4MATIC z EQ hybrid oraz 400 e 4MATIC z EQ (i tak je mało kto tu wybierał), zostawiając do wyboru tylko rzędowe szóstki i V-ósemki.
Utrzymane przy życiu silniki stały się bardziej zelektryfikowane, ale przez to też mocniejsze. Volvo nie lubi tego. Całkowita gama prezentuje się następująco:
| Wersja | Nadwozie | Silnik i rodzaj napędu | Pojemność | Moc | Moment obrotowy | Skrzynia i napęd | 0–100 km/h | Prędkość maks. | Zużycie WLTP | Emisja CO₂ WLTP | Zasięg elektryczny |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| GLE 350 d 4MATIC | SUV i Coupé | Diesel R6, mild hybrid 48 V | 2989 cm³ | 286 KM + 23 KM ISG | 650 Nm | 9G-TRONIC, 4MATIC | 6,2 s | 235 km/h |
SUV: 8,3–7,4 l/100 km Coupé: 8,1–7,3 l/100 km |
SUV: 216–195 g/km Coupé: 213–192 g/km |
— |
| GLE 450 d 4MATIC | SUV i Coupé | Diesel R6, mild hybrid 48 V | 2989 cm³ | 367 KM + 23 KM ISG | 750 Nm | 9G-TRONIC, 4MATIC | 5,3 s | 250 km/h |
SUV: 8,3–7,5 l/100 km Coupé: 8,1–7,3 l/100 km |
SUV: 217–195 g/km Coupé: 212–192 g/km |
— |
| GLE 450 4MATIC | SUV | Benzyna R6, mild hybrid 48 V | 2999 cm³ | 381 KM + 23 KM ISG | 560 Nm | 9G-TRONIC, 4MATIC | 5,3 s | 250 km/h | 10,6–9,5 l/100 km | 240–216 g/km | — |
| GLE 450 e 4MATIC | SUV i Coupé | Benzyna R6, hybryda plug-in | 2999 cm³ |
435 KM systemowo 326 KM + silnik elektryczny 184 KM |
680 Nm systemowo | 9G-TRONIC, 4MATIC | 5,6 s | 240 km/h |
SUV: 3,9–3,2 l/100 km Coupé: 3,7–3,1 l/100 km 21–23 kWh/100 km |
SUV: 88–73 g/km Coupé: 85–70 g/km |
SUV: około 100 km WLTP Coupé: około 102 km WLTP |
| GLE 580 4MATIC | SUV | Benzyna V8 biturbo, mild hybrid 48 V | 3982 cm³ | 537 KM + 23 KM ISG | 750 Nm | 9G-TRONIC, 4MATIC | 4,5 s | 250 km/h | 13,2–12,2 l/100 km | 300–278 g/km | — |
| Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ | SUV i Coupé | Benzyna R6, mild hybrid 48 V | 2999 cm³ | 449 KM + 23 KM ISG |
600 Nm 640 Nm przez 10 s w trybie overboost |
AMG SPEEDSHIFT TCT 9G, 4MATIC+ | 4,9 s | 250 km/h | 10,6–10,4 l/100 km | 241–238 g/km | — |
| Mercedes-AMG GLE 53 HYBRID 4MATIC+ | SUV i Coupé | Benzyna R6, hybryda plug-in 400 V | 2999 cm³ |
585 KM systemowo 449 KM + silnik elektryczny 184 KM |
750 Nm systemowo | AMG SPEEDSHIFT TCT 9G, 4MATIC+ | 4,5 s |
250 km/h 140 km/h w trybie elektrycznym |
3,9–3,8 l/100 km 22,3–22,1 kWh/100 km 10,5–10,4 l/100 km przy rozładowanej baterii |
88–86 g/km | 91–88 km WLTP |
| Mercedes-AMG GLE 63 S 4MATIC+ | SUV i Coupé | Benzyna V8 biturbo, mild hybrid 48 V | 3982 cm³ | 612 KM + 23 KM ISG | 850 Nm | AMG SPEEDSHIFT TCT 9G, 4MATIC+ | 3,9 s | 280 km/h z pakietem AMG Driver’s Package |
SUV: 13,6–13,2 l/100 km Coupé: 13,4–13,1 l/100 km |
SUV: 308–299 g/km Coupé: 303–297 g/km |
— |

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)
W GLS-ie rzędowych czwórek nie było, ale pozostałe silniki również zyskały większe liczby. W bazowej wersji benzynowej GLE 450 4Matic moment obrotowy wzrósł o 12 proc. do 560 Nm. Hybryda GLE 400e została zastąpiona przez znacznie wydajniejszy wariant GLE 450e, który oddaje teraz kierowcy do dyspozycji 456 KM – o całe 75 KM więcej niż poprzednik. Cała gama w tym modelu z kolei prezentuje się następująco:
| Wersja | Silnik i rodzaj napędu | Pojemność | Moc | Moment obrotowy | Wsparcie ISG | Skrzynia i napęd | 0–100 km/h | Prędkość maks. | Zużycie paliwa WLTP | Emisja CO₂ WLTP |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Mercedes GLS 350 d 4MATIC | Diesel R6, turbodoładowanie, mild hybrid 48 V | 2989 cm³ | 313 KM 230 kW |
650 Nm | 23 KM 205 Nm |
9G-TRONIC, 4MATIC | 6,2 s | 238 km/h | 7,8–8,5 l/100 km | 205–223 g/km |
| Mercedes GLS 450 d 4MATIC | Diesel R6, turbodoładowanie, mild hybrid 48 V | 2989 cm³ | 367 KM 270 kW |
750 Nm | 23 KM 205 Nm |
9G-TRONIC, 4MATIC | 5,7 s | 250 km/h | 7,8–8,5 l/100 km | 205–223 g/km |
| Mercedes GLS 450 4MATIC | Benzyna R6, turbodoładowanie, mild hybrid 48 V | 2999 cm³ | 381 KM 280 kW |
560 Nm | 23 KM 205 Nm |
9G-TRONIC, 4MATIC | 5,6 s | 250 km/h | 9,9–10,9 l/100 km | 225–248 g/km |
| Mercedes GLS 580 4MATIC | Benzyna V8 biturbo, mild hybrid 48 V | 3982 cm³ | 537 KM 395 kW |
750 Nm | 23 KM 205 Nm |
9G-TRONIC, 4MATIC | 4,7 s | 250 km/h | 13,1–13,7 l/100 km | 297–310 g/km |
| Mercedes-AMG GLS 63 4MATIC+ | Benzyna V8 biturbo, mild hybrid 48 V | 3982 cm³ | 612 KM 450 kW |
850 Nm | 23 KM 205 Nm |
AMG SPEEDSHIFT TCT 9G, AMG Performance 4MATIC+ | 4,2 s | 250 km/h 280 km/h z pakietem AMG Driver’s Package |
13,4–13,7 l/100 km | 305–312 g/km |
| Mercedes-Maybach GLS 600 4MATIC | Benzyna V8 biturbo, mild hybrid 48 V | 3982 cm³ | 557 KM 410 kW |
730 Nm | do 22 KM do 250 Nm |
9G-TRONIC, 4MATIC | 4,2 s | 250 km/h | 13,9–14,2 l/100 km | 314–320 g/km |

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)
Eliminacja słabszych silników nie oznacza, że klienci zyskali teraz większy silnik za te same pieniądze – po prostu próg wejścia w posiadanie dwóch największych SUV-ów Mercedesa przesunął się do góry.
Gama GLE została pomyślana tak, że najniżej pozycjonowany jest diesel. GLE 350d 4MATIC został wyceniona na 419 000 zł. Benzynowy GLE 450 4MATIC to już wydatek z kolei minimum 456 300 zł. Do hybrydy plug-in GLE 450e 4MATIC trzeba jeszcze trochę dołożyć – dokładnie do sumy 464 300 zł. Szczyt cennika w tej chwili okupuje wariant AMG GLE 53 HYBRID 4MATIC+ z metką 584 300 zł, ale już wkrótce nad nim pojawi się topowe GLE AMG 63.
Poszczególne warianty napędowe Mercedesa GLS podrożały o około 20 tys. zł – fistaszki, biorąc pod uwagę, o jakim rzędzie kwot mówimy. Dostępne w tej chwili warianty to GLS 350 d 4MATIC za 535 000 zł, benzynowy GLS 450 4MATIC za 541 000 zł i najpopularniejszy w Polsce GLS 450 d 4MATIC za 565 000 zł. I tutaj nad nimi dołączy wersja AMG ze zelektryfikowanym V8 o mocy 612 KM – jazda takim siedmioosobowym kolosem z pneumatycznym zawieszeniem i takim „piecem” musi być naprawdę ciekawym doświadczeniem.
Mercedes podchodzi do swojej pracy bez kompleksów, bo GLE wycenia bardzo podobnie do technologicznie nowszych o jedno pokolenie BMW X5 oraz audi Q7, a GLS-a nawet drożej od BMW X7 (cen Audi Q9 jeszcze nie znamy). Wygląda więc na to, że koncern z gwiazdą pozostaje pewny swoich produktów.
Mercedes wykonał dobrą pracę z modernizacją modeli GLE i GLS na 2026 rok. W środku czuć, że to jakościowe produkty – mają w sobie nawet coś z Mercedesów z dawnych lat, w dobrym tego słowa znaczeniu. Jednocześnie nie czuć, żeby były przestarzałe, mimo że konstrukcyjnie pamiętają jeszcze czasy sprzed pandemii koronawirusa. Modele GLE, GLE Coupe i GLS są akurat wyjątkowo ważne dla Mercedesa w Polsce, bo nasz rynek jest dla nich jednym z największych na świecie – zajmujemy kolejno 8., 5. i 7. miejsce wśród ich największych odbiorców na całym świecie! I akurat pod kątem Polski zastosowany charakter zmian, to znaczy bez stylistycznych szaleństw, za to z większymi silnikami pod maską, powinien się sprawdzić jako alternatywa dla bardziej postępowych rywali.
Mateusz Żuchowski
Redaktor naczelny V10.pl

Europejska gama Mercedesa GLE 2026 obejmuje diesle GLE 350 d i GLE 450 d, benzynowe wersje GLE 450 i GLE 580, hybrydę plug-in GLE 450 e oraz sportowe odmiany Mercedes-AMG GLE 53, GLE 53 HYBRID i GLE 63 S.
Tak. Mercedes GLE 2026 jest dostępny z sześciocylindrowymi silnikami Diesla w wersjach GLE 350 d 4MATIC o mocy 286 KM i GLE 450 d 4MATIC o mocy 367 KM. Obie jednostki mają instalację mild hybrid 48 V.
Mercedes GLE 450 e przejeżdża według WLTP około 100 km w wersji SUV i około 102 km jako GLE Coupé. Rzeczywisty zasięg zależy między innymi od temperatury, prędkości, stylu jazdy i wyposażenia samochodu.
GLE 450 e obsługuje ładowanie prądem przemiennym AC z mocą do 11 kW oraz ładowanie prądem stałym DC z mocą do 60 kW. Naładowanie baterii od 10 do 80 procent przy ładowarce DC zajmuje około 29 minut.
Bagażnik standardowego Mercedesa GLE SUV ma 630 litrów, natomiast hybryda GLE 450 e oferuje 485 litrów. GLE Coupé ma odpowiednio 655 litrów lub 505 litrów w wersji plug-in.
Mercedes GLE SUV może zostać wyposażony w opcjonalny trzeci rząd siedzeń, dzięki któremu samochód przewozi do siedmiu osób. GLE Coupé pozostaje modelem pięcioosobowym.
Standardowa homologowana masa przyczepy wielu wersji wynosi do 2700 kg. Odpowiednio skonfigurowany Mercedes GLE z zawieszeniem pneumatycznym AIRMATIC może holować przyczepę o masie do 3500 kg.

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE Coupe po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLS po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)

Mercedes-Benz GLE po liftingu (2026)
Europejska gama nowego Mercedesa GLS 2026 obejmuje diesle GLS 350 d i GLS 450 d, benzynowego GLS 450 oraz benzynowego GLS 580 z silnikiem V8. Wszystkie regularne wersje mają napęd mild hybrid 48 V i napęd na cztery koła 4MATIC.
Tak. Mercedes GLS 2026 jest dostępny z dwoma sześciocylindrowymi silnikami Diesla. GLS 350 d 4MATIC rozwija 313 KM i 650 Nm, a GLS 450 d 4MATIC ma 367 KM i 750 Nm. Obie wersje otrzymują dodatkowe chwilowe wsparcie układu ISG o mocy 23 KM.
Nie. W europejskiej gamie Mercedesa GLS 2026 nie ma hybrydy plug-in. Wszystkie regularne wersje benzynowe i wysokoprężne korzystają z układu mild hybrid 48 V, którego nie można ładować z zewnętrznego źródła.
Mercedes GLS 580 4MATIC ma zmodernizowany, 4-litrowy silnik benzynowy V8 biturbo o mocy 537 KM i momencie obrotowym 750 Nm. Układ ISG może chwilowo dostarczyć dodatkowe 23 KM i 205 Nm.
Nowy Mercedes-AMG GLS 63 4MATIC+ ma 4-litrowy silnik V8 biturbo o mocy 612 KM i momencie obrotowym 850 Nm. Układ mild hybrid ISG zapewnia dodatkowe chwilowe wsparcie o mocy 23 KM.
Mercedes-AMG GLS 63 4MATIC+ przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,2 s. Prędkość maksymalna wynosi standardowo 250 km/h, a z opcjonalnym pakietem AMG Driver’s Package może wzrosnąć do 280 km/h.
Mercedes GLS oferuje 355 l pojemności bagażnika przy rozłożonych wszystkich siedmiu miejscach. Po złożeniu drugiego i trzeciego rzędu maksymalna przestrzeń bagażowa wzrasta do 2400 l.
Tak. Nowy Mercedes GLS jest standardowo samochodem siedmioosobowym z trzema elektrycznie regulowanymi rzędami siedzeń. Według producenta w trzecim rzędzie mogą podróżować osoby o wzroście do około 194 cm.
Nowy Mercedes GLS ma 5217 mm długości, 1956 mm szerokości bez lusterek, 2164 mm szerokości z lusterkami i 1823 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 3135 mm, a średnica zawracania 12,52 m.
Odpowiednio skonfigurowany Mercedes GLS może holować przyczepę z hamulcem o masie do 3500 kg. Dopuszczalna masa przyczepy bez hamulca wynosi 750 kg.
Mercedes GLS jest większym, pełnowymiarowym SUV-em i standardowo oferuje siedem miejsc. Ma 5217 mm długości i rozstaw osi 3135 mm. GLE jest krótszy, łatwiejszy w użytkowaniu w mieście i występuje także jako GLE Coupé oraz hybryda plug-in.
Tak. Wszystkie europejskie wersje nowego Mercedesa GLS mają napęd na cztery koła. Regularne odmiany korzystają z systemu 4MATIC, natomiast Mercedes-AMG GLS 63 ma układ AMG Performance 4MATIC+ z całkowicie zmiennym rozdziałem momentu obrotowego.
Źrdło: https://v10.pl/ | 24.07.2026 13:48
Geely oraz Ford podjęły decyzję o nawiązaniu ścisłej współpracy przemysłowej na terenie Europy. Chiński koncern motoryzacyjny wykorzysta moce produkcyjne hiszpańskich zakładów Forda w Walencji (Almussafes), aby wytwarzać tam swoje samochody. To strategiczny ruch, który zmiata z planszy ograniczenia celne Unii Europejskiej i daje drugie życie zasłużonej fabryce.
Nawiązanie współpracy między amerykańskim Fordem a chińskim koncernem Geely (właścicielem m.in. Volvo, Polestara, Zeekra czy marki Lotus) to odpowiedź na dynamiczne zmiany na globalnym rynku motoryzacyjnym.
Dla obu stron porozumienie niesie ogromne korzyści:

Geely i Ford zacieśniają współpracę (Fot. Geely)
Choć oficjalne szczegóły dotyczące konkretnych modeli są jeszcze doprecyzowywane, współpraca ma skupiać się na pojazdach z napędami zelektryfikowanymi (EV oraz PHEV). Zakłady w Walencji zostaną dostosowane do nowoczesnych platform technologicznych Geely, co pozwoli na sprawny montaż aut z zachowaniem europejskich standardów jakościowych.
Dzięki temu ruchowi klienci na Starym Kontynencie mogą liczyć na szybsze dostawy nowych modeli, bardziej konkurencyjne ceny oraz sprawniejszy dostęp do części zamiennych.

Geely Auto EX2 (fot. Geely)

Geely Auto EX2 (fot. Geely)
Nie, Geely nie przejmuje fabryki na własność. Jest to partnerstwo produkcyjne – Geely wykorzysta moce przerobowe istniejących zakładów Forda w Walencji.
Produkcja na terenie Unii Europejskiej pozwala uniknąć dodatkowych taryf celnych na auta elektryczne z Chin oraz obniża koszty logistyczne i ślad węglowy transportu.
Zhejiang Geely Holding Group posiada w swoim portfelu m.in. Volvo, Polestar, Zeekr, Lynk & Co, Lotus, London EV Company (LEVC) oraz udziały w markach Smart i Aston Martin.
Źrdło: https://v10.pl/ | 24.07.2026 9:18
Opel przygotowuje prawdziwą rewolucję w segmentowych hot hatchach. Nadchodzi nowa Corsa GSE – w pełni elektryczny, bezkompromisowy maluch, który parametrami i osiagami bije na głowę wszystkie dotychczasowe spalinowe legendy spod znaku GSi czy OPC. Znamy już szczegóły dotyczące napędu, zawieszenia oraz premiery.
Kultowa linia sportowych miejskich modeli Opla wkracza w zupełnie nową erę. Dla porównania: pierwsza Corsa GSi zaprezentowana w 1988 roku ważyła skromne 820 kg i z benzynowego silnika generowała 100 KM. Nadchodzący Opel Corsa GSE oferuje niemal 2,8 raza więcej mocy, stając się bezapelacyjnie najsilniejszym i najbardziej dynamicznym reprezentantem tej rodziny w historii.
Pojazd napędzany jest silnikiem elektrycznym rozwijającym 281 KM i 345 Nm momentu obrotowego. Sprint do pierwszej „setki” zajmuje zaledwie 5,5 sekundy. Pod kątem parametrów Corsa GSE zrównuje się z zaprezentowanym wcześniej modelem Mokka GSE.

Opel Corsa GSE 2026 (fot. Opel)
Inżynierowie Opla zadbali o to, by wysoka moc nie przekładała się wyłącznie na dobre czasy na prostej. Corsa GSE ma oferować precyzyjne i angazujące prowadzenie na zakrętach.
W konstrukcji podwozia zastosowano szereg dedykowanych rozwiązań technicznych:
Wizualnie wersja GSE wyróżnia się agresywniej nakreślonymi pasami przednim i tylnym, poszerzonymi progiem oraz 18-calowymi felgami aluminiowymi.
We wnętrzu zagościły głęboko wyprofilowane, sportowe fotele ze specjalnymi, żółtymi pasami bezpieczeństwa. W zestawie wskaźników cyfrowych dodano dedykowane menu z podglądem wskaźników przeciążeń, wykorzystania mocy oraz temperatury podzespołów.

Opel Corsa GSE 2026 (fot. Opel)
Technicznie nowa Corsa GSE jest blisko spokrewniona z koncepcją koncernu Stellantis – jej bezpośrednim bliźniakiem jest zapowiedziany Peugeot e-208 GTi.
Oficjalny debiut rynkowy modelu Opel Corsa GSE zaplanowano na październik 2026 roku podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu. Choć oficjalny cennik nie został jeszcze opublikowany, należy spodziewać się kwoty zbliżonej do francuskiego odpowiednika, czyli około 188 900 zł. Pierwsze egzemplarze trafią do salonów pod koniec roku.
Źrdło: https://v10.pl/ | 24.07.2026 9:11
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 23.07.2026 17:59
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 23.07.2026 15:00
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 21.07.2026 17:00
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 20.07.2026 16:50
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 19.07.2026 19:57
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
klimatyzacja samochodowa w Łodzi